W ramach przeglądu „Kino Dzieci”, wybraliśmy się na bajkę „Chłopiec i świat”. Ponoć jest ona dedykowana dzieciom od 10 roku życia. Czy dzieci zrozumieją tą bajkę? Chyba na swój sposób tak. Cuca – główny bohater pokazuje nam chłopięcy świat: mamę, tatę, zabawę, bezpieczeństwo, kolorową wioskę w której mieszka. Pewnego dnia to wszystko się zmienia. Z tęsknoty za ojcem, który opuszcza rodzinę w poszukiwaniu pracy, wyrusza w swoją niezależną podróż. Chłopiec odkrywa miejsca dalece różniące się tego co dotychczas przeżywał. Cuca mija kolejne zindustrializowane lokacje, przypominające „Metropolis” Fritza Langa. Światem rządzą maszyny.

Historia ta jest opowiedziana oczyma dziecka. Niezwykła animacja, bez dialogów, oparta na obrazie i muzyce, która ma silne i głębokie przesłanie. Czasami obraz jest nieskazitelnie biały i minimalistyczny, czasami jest karnawałem kolorów i wrażeń. Możemy doszukać się tutaj skojarzeń z Orwellem i jego „Rokiem 1984„. Z niszczeniem wolnej i niezależnej jednostki. Sam Ale Abreu zwraca tutaj uwagę na procesy współczesnego świata, na globalizację, na pęd za pieniądzem.