Kiedy próbujesz mocno kogoś przy sobie zatrzymać często skutek jest odwrotny do zamierzonego. Piasek zaciskany mocno w ręce zawsze będzie Tobie przeciekał między palcami.

Bohaterkami filmu jest 5 młodych sióstr, które wkraczają w dorosłość, a którą to starają się kontrolować ich opiekunowie, robiąc z domu więzienie. Pod wieloma względami historia przypomina „Kieł” Lanthimosa , tyle że tutaj nie jest z pewnością tak sugestywnie i klaustrofobicznie. „Mustang” ma bowiem wiele z baśni. Pogodna aura tureckiego miasteczka kontrastuje z despotycznym i konserwatywnym podejściem do tradycji religijnej.

Co ciekawe reżyserka, zamiast epatować seksualnością nastolatek, woli przedstawiać ją w subtelny sposób, gdzie każdy fizyczny kontakt jest bardziej niedopowiedzeniem niż jaskrawą apoteozą cielesności. Bywa że film przez brak mocnych emocji traci na sile przez co całość wydaje się być monotonna. Jednak determinacja bohaterek do podejmowania własnych życiowych decyzji jest godna podziwu. Ten manifest społeczno-kulturowy to także główne przesłanie filmu.

„Mustang” to także uniwersalna przypowieść o próbie ochrony niewinności młodych nawet kosztem ograniczania ich własnej wolności. Pokoleniowa różnica w wychowaniu od zawsze będzie istniała i zatrzymać jej nie sposób. Tak jak na początku filmu stwierdza jedna z sióstr,  Lale: „wszystko się zmienia w mgnieniu oka”, a uciekającego piasku drugi raz już się złapać nie da.